domWe współczesnym domu przejął rolę sieni, ale najlepiej by było, gdyby udało się połączyć jego zadania funkcjonalne z estetycznymi.

Funkcje podstawowe

Obok wieszaka, parasoli i butów często znajdują się tu jeszcze wnęki na szafy ścienne i obowiązkowo lustro. Najlepiej, gdy będzie duże, odbijające całą sylwetkę. Bo zawsze warto skontrolować swój wygląd przed wyjściem z domu. Jeśli to niemożliwe, zawieśmy choć niewielkie lusterko, żeby przynajmniej kapelusza nie zakładać krzywo. W ostateczności można nakleić rządek samoprzylepnych lusterek na szafie lub nawet na drzwiach wejściowych. Ponadto dobrze byłoby zainstalować jakieś siedzisko dobrane do całości wystroju. Może to być wiklinowy fotel lub choćby stare, zużyte krzesełko drewniane, pomalowane farbą akrylową na wybrany, pasujący do wnętrza kolor. Nawet jeśli gospodarzom nie jest ono niezbędne do codziennego zakładania butów, to przydać się może na odstawienie kosza z zakupami, przyjęcie listonosza albo gościa w starszym wieku, dla którego jest wszak nieodzowne.

I coś ponadto

Do przedpokoju niejednokrotnie można wprowadzić jeszcze inne funkcje. Wiele zależy od jego rozmiarów i kształtu, a także od liczby i rodzaju drzwi wiodących do następnych pomieszczeń. Handel oferuje obecnie rozmaite typy drzwi do wnętrz – także suwane, harmonijkowe i łamane – można więc zaplanować zmiany pozwalające na większą swobodę aranżacji. Na przykład w wąskim, korytarzowym przedpokoju niezły rezultat powinny przynieść pawlacze lub szerokie póły usytuowane w poprzek ponad futrynami drzwi, więc zarazem obniżające sufit, co już od progu stworzy wrażenie kameralności i przytulności, a ponadto solidnie powiększy zaplecze magazynowe.

Zależnie od długości korytarza mogą to być tylko dwie – na obu krańcach – zamykane drzwiczkami póły, traktowane przede wszystkim jako lamus, albo 3-4- węższe i rozmieszczone rytmicznie, wykonane np. z listewek. Wówczas wykorzystamy je głównie do ekspozycji ozdób, jak np.: słomkowy kapelusz, suchy bukiet, wiklinowy kuferek, kilka kamiennych garnków itp. Opisana propozycja najlepiej sprawdzi się w wyższych mieszkaniach. Z kolei tam, gdzie strop jest nisko zawieszony, można spróbować podnieść go optycznie, instalując ponad górną futryną drzwi wąską półeczkę wokół całego korytarza. Znajdą na niej miejsce rozmaite dekoracje, a powyżej jeszcze kilka obrazków w ramkach.

Warto pamiętać, że zawieszanie dekoracji wysoko zawsze optycznie podwyższy, a nisko – obniży pomieszczenie. Jeszcze lepszy rezultat „wyciągania” wzwyż przyniesie zainstalowanie wąskich aż do sufitu półek we wszystkich przerwach między wejściami do kolejnych pomieszczeń. Przy odległościach uniemożliwiających wykorzystanie gotowych regałów sklepowych, polecam wsporniki mocowane do szyn przykręcanych do ścian. Na nich układa się odpowiednio przycięte deski lub sklejkę, którą proponuję pomalować farbą na pasujący do wnętrza kolor, na przykład taki sam jak krzesełko. Takie półki łatwo wykonać we własnym zakresie.

A może architekt zaopatrzył nasz przedpokój w liczne wnęki i załomy? Zamiast wzdychać, radzę je wykorzystać jako rezerwowe miejsce na buty albo zapasowe słoiki itp. Bardzo praktyczne jest też przechowywanie w przedpokoju wszelkich urządzeń do sprzątania, także drabinki, narzędzi itp. Doskonale nadają się do takich celów właśnie nietypowe wnęki, które można zabudować w rodzaj szafek lub tylko przesłonić kolorową żaluzją albo roletą. Z braku wnęk można w taki sam sposób „odciąć” narożnik i praktycznie go zagospodarować.

W przestronnym przedpokoju warto pokusić się o próbę dalszego rozszerzenia jego funkcji. Nawet kosztem zaanektowania do tego celu wnęk na szafy, zwłaszcza jeśli sytuacja rodzinno-lokalowa pozwala na urządzenie oddzielnej garderoby lub ustawienie pojemnych szaf w obrębie sypialni. I tak w przedpokoju można będzie wówczas ulokować: aneks stołowy – często w bezpośrednim sąsiedztwie kuchni, „świątynię dumania” z fotelem, telefonem i zapleczem bibliotecznym, kąt do pracy lub dla majsterkowicza, ale to tylko przy zapewnieniu doskonałego oświetlenia sztucznego, bo na naturalne raczej nieczęsto można tu liczyć. Chyba że zdecydujemy się na wyburzenie fragmentu ściany pomiędzy jednym z sąsiednich pomieszczeń a przedpokojem, tym samym go doświetlając.

Tego rodzaju koncepcje szczególnie korzystnie sprawdzą się tam gdzie obok przestronnego holu jest jeszcze wstępny niewielki korytarzyk (np.: z wygrodzonego fragmentu klatki schodowej lub po prostu wiatrołap), który przejmie całą podstawową funkcję przedpokoju wraz z częstymi w naszym klimacie błotkiem i kaloszami.

Piękne „ubranko” na całość

Ściany w przedpokoju są bardziej od innych narażone na uszkodzenia i brud. Stąd zapewne wielkie powodzenie boazerii. Myślę, że nie mniej funkcjonalne, a z pewnością o wiele bardziej oryginalne będzie wyklejenie ścian tych pomieszczeń tapetą korkową lub tkaniną. Na podłogę polecam terakotę. Bo w naszym klimacie to nawierzchnia niezrównana! Jej zalety łatwo docenić nawet przy drobnym, letnim deszczu, o jesienno-zimowych słotach nie wspominając.

Ważne jest także odpowiednie oświetlenie przedpokoju. Najlepiej, by było ono zarówno sufitowe, jak i boczne, co pozwoli regulować natężenie światła w zależności od potrzeb. I jeszcze kolorystyka. Proponuję zdecydowaną. Na przykład rozmaite, soczyste zielenie przy jasnym drewnie, albo czerwony z granatem lub brąz z białym i beżem, albo ciemne drewno i ogniste pomarańcze. Pamiętajmy, że przedpokój jest nie tylko wizytówką mieszkania, ale daje też pierwsze wyobrażenie o mieszkańcach. Niech więc będzie ono jak najlepsze.