39Mogą być barierą lub zaproszeniem. Najczęściej je zasłaniamy, odgradzając się w ten sposób od świata zewnętrznego lub brzydkiego widoku.

Warto pamiętać, że okno to także element plastyczny, który dzięki odpowiedniemu potraktowaniu może lepiej spełniać rolę podstawową – dostarczyciela światła i świeżego powietrza.

Tańcowały dwie bratanki: i zasłony, i firanki
W polskich mieszkaniach wciąż najpowszechniejszym rozwiązaniem jest zamontowanie karnisza wzdłuż całej okiennej ściany i zawieszenie w dwuszeregu: firanek i zasłon. Ale czy zawsze musi tak być? Spróbujmy coś zmienić. Amatorzy tradycyjnych rozwiązań nie zrezygnują zapewne z firanek. Ale zamiast zwykłej – ze szlaczkiem na dole i marszczeniem na górze krawędzi – możemy kupić gładki tiul, a pasmanteryjne taśmy marszczące przyszyć pionowo (w 3-5 równych odstępach) do zbyt długo przykrojonej firanki. Po ściągnięciu nitek uzyskamy girlandy w stylu kolonialnym. W ten sposób uda się postąpić z inną cienką tkaniną, którą można też rozszyć bawełnianymi koronkami i wówczas raczej zawiesić zwyczajnie.

Proste rozwiązanie, umożliwiające zarazem pewne rozwiązanie, dają zasłony z nie zszytych ze sobą brytów tkaniny, zawieszonych na zwykłym karniszu w dwuszeregu. Można je podpinać, przywiązywać ze sobą, podwieszać na klamce okiennej,  a w razie potrzeby stworzyć gęstą podwójną storę. Wówczas – w miejsce tradycyjnej firanki – polecamy zazdroski lub rozpięcie (na mokro!) pomiędzy szybami ażurowej tkaniny (np. własnoręczne dzieło szydełkowe lub fragment starej koronki) przez przybicie jej brzegów do ramy rozkręconego okna. Potem okno skecamy i gotowe. Najłatwiej jednak zmienić układ i bliżej szyb powiesić zasłony, a na ich tle firanki. Efekt będzie w pełni widoczny wieczorami i tylko wówczas, gdy zasłony są gładkie.

Przy deseniowym dywanie, obiciach w ciapki, kolorowych zasłonach i w kwiatowy wzór tkanych firankach, o tapetach nie mówiąc, proponowana innowacja tylko pogłębi wrażenie ogólnego chaosu. Ponadto nie wykorzystamy cennej przestrzeni pomiędzy zasłonami, a ścianą okienną.

Centymetry za zasłoną
Okno rzadko zajmuje całą ścianę. Miejsce wokół niego można zatem obudować półkami lub zamykanymi szafkami.
Najprostsze, do wykonania we własnym zakresie, będzie zamocowanie szyn ze wspornikami, na których ułożymy pomalowane lub polakierowane deski. A na nich książki i drobiazgi dekoracyjne, także sprzęt RTV i płyty oraz dokumenty w kolorowych segregatorach. Kolosalną zaletą tego rozwiązania jest możliwość dowolnego regulowania odstępów pomiędzy półkami, aby wygodne miejsce dla siebie znalazły i albumy, i książki, i płyty. Rury c.o. też nie muszą stanowić problemu. Po prostu wytniemy prostokąty w odpowiednich miejscach kolejnych półek, które po zapełnieniu będą wręcz maskować rury.

Podobnie zagospodarowujemy ścianę pod parapetem. Tutaj przeszkodą może okazać się kaloryfer, który również warto ukryć. Na przykład za pomocą żaluzjowych listeweczek albo rozpiętej na ramie maty lub tkaniny o rzadkim splocie. Można też tyłem do okna postawić kanapę, pamiętając jednak o zachowaniu odstępu umożliwiającego prawidłową cyrkulację powietrza> wyłoniona płaszczyzna okna może nadal być przesłaniana tradycyjnie, ale zasłonami do parapetu i firanką do 3/4 wysokości okna.

Bardzo praktyczne, a przy tym urodziwe są też rolety oraz żaluzje. Jeśli są kolorowe, sprawiają, że zarówno okno, jak i całe wnętrze staje się inne, ciekawsze.. Żaluzje nie tylko odbijają promienie słoneczne, ale mogą je również do wnętrza zapraszać, zależnie od kąta nachylenia poprzeczek. Zaleta to istotna, zwłaszcza w dni pochmurne, których w naszej strefie klimatycznej nie brakuje. Najskuteczniejsze w tej roli będą żaluzje srebrzyste i białe, za to kolorowe zastąpią w większym stopniu zasłony, stając się ciekawym akcentem barwnym.
Rolety także dobrze chronią wnętrze przed zbytnim nagrzaniem, szczególnie jeśli  z jednej strony są pokryte srebrzystą lub białą folią.

Trzeba pamiętać, że w opisanych przypadkach widoczne też stają się ramy okienne. Jeśli pozostawiają wiele do życzenia, warto spróbować je nieco ukryć, np. draperią z firanki lub kilkumetrowego kuponu batystu, omotaną wokół drewnianego karnisza albo specjalnych ślimakowych „uszek”, przytwierdzonych do obu stronach ponad oknem. Materiał można przewiesić symetrycznie bądź przeplatać swobodne kompozycje, wiążąc supły i podpinając z jednej tylko strony, bo podstawowe zadanie osłony przed nadmiernym światłem lub wścibskim spojrzeniem spełnią rolety lub żaluzje międzyszybowe.

Oprócz ram, w tej wersji odsłonięty jest również parapet, który radzimy potraktować jako samodzielną półkę na ozdoby. Na przykład rzeźbę lub suchy bukiet w pięknym naczyniu i już nic więcej. Lub cały zwierzyniec drewnianych figurek albo kolekcja szkła artystycznego i świeczników. Niestety, parapety w mieszkaniach starszej daty, są najczęściej wykonane z burego lastriko. Jeśli mają zostać wyeksponowane, lepiej je przynajmniej pomalować, okleić tapetą lub obudować drewnem.

Żeby okno wydawało się większe, a do środka pomieszczenia dostawało się jak najwięcej światła, zwieś karnisz 20 cm nad ramą okienną. Karnisz powinien być szerszy od ramy okiennej o 30 cm z każdej strony.