ziołaNa surowo można jadać świeże, posiekane liście ziół przyprawowych (np. melisy, estragonu, bazylii, lubczyku), dodając je do sałatek, zup, sosów i innych potraw: można świeża gałązkę, na przykład mięty, dorzucić do koktajlu (np. „Mohito”). Można wyciskać ze świeżych roślin (np. z pokrzyw) sok i pić go, można świeżym sokiem się leczyć: sokiem jaskółczego ziela smarować kurzajki, lub sokiem z liści babki goić ukąszenia owadów itd. itp.

Jednak najczęściej używa się „ziółek” suszonych i to zarówno do celów kulinarnych jak i leczniczych, w postaci naparu, odwaru, wyciągu, syropu, nalewki, powideł. Zioła mogą też służyć do okładów, kąpieli, maseczek upiększających, do płukań, jako lationy, do mycia itp.

Napary. Naparzanie ziół (ziela, liści, kwiatów, korzeni) pozwala z nich wydobyć substancje czynne do wyciągu wodnego. Odpowiednią ilość ziółek (zwykle łyżkę) zalewa się wrzącą wodą, przykrywa i po 15-20 minutach odcedza i pije. Napary powinno się pijać świeże, za każdym razem naparzone na nowo.
Napary przyrządza się z tych ziół, których nie powinno się gotować, gdyż straciłyby w czasie gotowania cenne olejki lotne, ale niekiedy można je gotować 1-3 minuty pod przykryciem.
Do sporządzenia naparów dobrze dobrze jest używać termosów. W termosie naparzone ziółka pozostają przez dłuższy czas gorące i można je z sobą zabierać na przykład do pracy, w podróż, na wycieczkę.
Zwykle czysty termos przelewa się gorącą wodą, a potem wsypuje odpowiednią ilość ziół i zalewa wrzątkiem, ewentualnie dodaje miodu lub cukru, jeśli ziółka mają być do picia, a nie na lekarstwo, i szczelnie termos zamyka. Można napary robić naprawdę „na parze”. Czyli te 15-30 minut powinny się zioła naparzać pod przykryciem na naczyniu z gotującą się wodą – delikatnie, aby para nie porywała drogocennych olejków lotnych, a więc tak, jak zaparza się herbatę. Te 15-30 minut to też czas średni, bo w zależności od ziela, naparzanie trwa zwykle od 10 minut do 1 godziny. Aromatyczne zioła naparza się krócej, a korzenne – o wiele dłużej.

Odwary powstają w czasie gotowania. Na ogół sporządza się je z kory, korzeni, łodyg, owoców, nasion. Rozdrobnione – zalewa się odpowiednią ilością zimnej wody i gotuje 15-30 minut (np. herbatkę ze skrzypu gotuje się około pół godziny, by wydostać z niego możliwie dużo trudno rozpuszczalnego krzemu). W miarę wyparowywania wody – trzeba ją dolewać. Odwary również się przygotowuje do jednorazowego użycia.

Wyciągi (maceraty) są proste w przygotowaniu. Sporządza się je z surowców twardych, na przykład z korzeniu żywokostu, mniszka, łopianu. Odpowiednią ilość ziela zalewa się zimną, przegotowaną wodą i zostawia na kilka godzin lub na noc, nie dłużej jednak niż na 12 godzin. Potem ogrzewa się do wrzenia, przecedza i pije.

Nalewki przygotowuje się nie tylko na alkoholu, choć te są może najbardziej znane. Po prostu zioła zalewa się alkoholem (70%) w stosunku: 1 część surowca na 5 części alkoholu (przy bardzo silnie działających surowcach w stosunku 1:10) i zostawia na 5-7 dni. Przyrządza się też nalewki na winie (aloes, czosnek, piołun) albo oleju (np. olejek dziurawcowy, macierzankowy), ale te ostatnie trzeba ogrzewać.

Syropy różnego rodzaju raczej kupujemy gotowe, jeśli są sporządzane z ziół, a jeśli z owoców – chętnie robimy je w domu (z malin,  jeżyn, owoców róż itd.), zwykle zasypując owoce cukrem na 12 godzin, a następnie smażąc je we własnym soku. Proporcje: na 1 kg owoców – 1 kg cukru. Po usmażeniu odcedzamy owoce, które stanowią potem konfiturę, a czysty syrop przechowujemy w butelkach. Gdyby był zbyt gęsty, można go przed użyciem rozcieńczyć albo sokiem owocowym, albo po prostu niewielką ilością wody.

Powidełka. Najpierw trzeba suszone ziele lub mieszankę ziół zmiksować na proszek w elektrycznym młynku, przesiać jeszcze przez sitko, większe okruchy poddać ponownemu sproszkowaniu i taki proszek utrzeć z odpowiednią ilością powideł, dżemu lub miodu. Ziółka podawane w ten sposób mogą być smakołykiem-lekiem przede wszystkim dla małych dzieci.

Herbatki to najczęstszy sposób picia ziół, słodzonych do smaku miodem lub cukrem.

Płukanki na ogół służą do płukania gardła, ust, bolących zębów lub dziąseł, migdałków itd.

Lotiony (zmywacze) służą do zmywania twarzy, aby mieć piękną cerę, stosuje się je również do przemywania ranek, stłuczeń itp. Macza się w przygotowanym płynie watką lub gazą – idealnie czystą – i zmywa chore miejsca.

Okłady są jakby przedłużeniem działania zmywaczy, podobnie jak kompresy. Można stosować kilka rodzajów: kojące, gojące, przegrzewające i zmiękczające.
Okłady kojące przygotowuje się podobnie jak maseczki. Parę łyżek rozdrobnionych ziół (prawie zawsze mieszanych) zalewa się podwójną objętością wrzącej wody, miesza by powstała papka, i albo rozsmarowuje na lnianej szmatce i przykłada bezpośrednio do skóry, albo zawija w szmatkę i dopiero przykłada. Na ogół taki kompres przykrywa się ceratką i trzyma aż do chwili, gdy ostygnie. Do takich okładów używa się zwykle ziół aromatycznych, jak: rumianek, szałwia, mięta.
Okłady przegrzewające i zmiękczające, przyrządza się tak samo jak kojące, ale używa innych ziół i nie tylko ziół. Na przykład robi się takie okłady z gorących, rozgotowanych, utartych ziemniaków, z kaszy owsianej, z otrąb pszennych, a nawet z gorącego piasku i suchych kasz. Albo też z siemienia lnianego, nasion kozieradki, korzeni prawoślazu lekarskiego i żywokostu. Zwykle okład trzyma się tak długo, aż wystygnie.
Zimne okłady gojące przygotowuje się na przykład z aloesu (na ranki), z kapusty kiszonej (na odmrożenia), z wyciągów ziołowych (np. azulenu i wyciągu z arniki – pół na pół – naciągnięcie ścięgna).
Okłady silnie rozgrzewające, drażniące „palące”, które mogą być chłodne, ciepłe i gorące, zwie się kataplazmami. A stosuje się je między innymi przy bólach reumatycznych i artretycznych.

Kąpiele mogą być częściowe (np. tylko nogi, tylko twarz itd.), albo całkowite. Mogą być zimne – o temperaturze od 10 do 20 st. C; ciepłe – o temperaturze od 25 do 30 st. C i gorące, które wymagają uzgodnienia z lekarzem, o temperaturze do 40 st. C lub nawet wyższej (o ile lekarz pozwoli).
Zwykle trzeba najpierw przygotować 3-4 litry gęstego odwaru z ziół i wlać go przez sito do miski czy do wanny. Można też w luźno związanej gazie gotować mieszankę ziół, odwar wlać do przygotowanej kąpieli i włożyć do niej również gazę z ziołami, aby z nich wypłukać jak najwięcej „skarbów”.

Inhalacje, parówki to inny rodzaj „kuracji” ziołowych. Przygotowany odwar z ziół, gorący, parujący, wlewa się do miski, nachyla nad nim głowę i wdycha opary ziół zawierające olejki eteryczne  (inhalacje), albo – przykrywa się głowę ręcznikiem, aby para działała jak najdłużej i najskuteczniej na naszą cerę, odżywiając ją, oczyszczając lub nawadniając (parówki).

Przemywania już nie lationami, ale naparami lub odwarami z ziół, robi się po to, by trochę tego naparu do organizmu się dostało i działało leczniczo. Na przykład rumiankiem lub świetlikiem przemywa się oczy.

Wkraplania zalecanych przez lekarza leków ziołowych do oczu, uszu, nosa stosuje się przy stanach zapalnych, podrażnieniach itp. dolegliwościach – zawsze ściśle według wskazań lekarza.

Pudry ziołowe, takie jak na przykład tabaka, odeszły w przeszłość, ale sproszkowane na puder zioła przyprawowe (lubczyk, papryka, kozieradka i in.), stosuje się do dziś z coraz większym powodzeniem.