karaluchNiestaranne wykończenie wnętrz domów sprzyja przenoszeniu się szkodników z piętra na piętro, z mieszkania do mieszkania. Mrówki wędrują po przewodach c.o. i gnieżdżą się właściwie wszędzie: w szparach, w ścianach, za listwą podłogową, pod niestarannie położoną wykładziną, byle w pobliżu źródła ciepła.

Mrówki Faraona szukają pożywienia w promieniu zaledwie kilku metrów od gniazda, dlatego terenem działania jednej rodziny są najwyżej dwa położone obok siebie mieszkania. Teoretycznie więc, przy bardzo uważnej obserwacji wypenetrowanie ścieżek i odnalezienie gniazda nie powinno być trudne. Zlikwidowanie mrówek wymaga ogromnej cierpliwości i dokładności. Nie jest to kwestia tygodni, ale wielu miesięcy!

Podstawową sprawą jest utrzymywanie absolutnej czystości i porządku. Żadnych okruchów, żadnych resztek jedzenia, żadnych odpadków; żywność schowana w lodówce, a produkty – które tam się nie zmieszczą lub być tam nie powinny – przechowywane w naczyniach ustawionych w miskach z wodą lub w słojach z zakrętką twist.

Nóżki dziecięcego łóżeczka czy kuchennego stołu należy posmarować od dołu wazeliną (na szerokość 5—6 cm), co uniemożliwia przemarsz szkodników. Wszystkie rury co. w miejscach styku ze stropem i podłogą oraz szpary przy futrynach okien i drzwi balkonowych starannie zalepić gipsem. Mrówki chodzą po rurach i przewodach, a nie wewnątrz nich, dlatego tak ważną sprawą jest dokładne zalepienie szpar. Wtedy dopiero można zastosować jeden z istniejących na rynku preparatów, np. „ABC” czy „Alfasep SC”, przestrzegając dokładnie przepisów podanych na opakowaniu.

Jednym z przysmaków mrówek Faraona jest gotowane żółtko. Przynęta zrobiona ze świeżo ugotowanego ziemniaka lub jajka z dodatkiem odrobiny boraksu (boraks stanowi 1/10 ilości żółtka), wykładana co 2-3 dni, już po paru tygodniach może doprowadzić do zatrucia całego gniazda. W ten sposób gniazdo przeciętnej wielkości można zlikwidować, co nie oznacza, że wykładanie trucizny należy zakończyć. Można tylko ograniczyć do dwu porcji na tydzień, chyba że nowa rodzina mrówek zaatakuje mieszkanie. Wykładając truciznę, trzeba pamiętać, aby nie miało do niej dostępu małe dziecko czy domowe zwierzęta. Mrówki faraona nie lubią chłodu (poniżej 14°), obniżanie temperatury pomieszczeń jest więc wskazane. Nie lubią też zapachu liści domowej paproci i octu. Liście można układać w szafach i kredensie, a gąbki z octem na spodeczkach — w różnych punktach kuchni.

Inna metoda na pozbycie się mrówek faraona polega na posmarowaniu szlaków, którymi poruszają się mrówki, sokiem z cytryny. Skórki z cytryny z kolei wkładamy w szczeliny i szpary, w których mrówki zrobiły sobie kryjówki. Zamiast cytryny można też użyć miętę lub kawałki węgla drzewnego.

POZA MRÓWKAMI FARAONA występują w Polsce również inne gatunki mrówek, które pojawiają się w mieszkaniach w poszukiwaniu pożywienia. W odróżnieniu od mrówek Faraona – gnieżdżących się wyłącznie w domach mieszkalnych – inne ich gatunki mają gniazda poza budynkami, ale w bliskiej od nich odległości. Zwykle zjawiają się w mieszkaniach parterowych i atakują przede wszystkim słodycze. Na ogół są to czarne owady o długości ok. 4 mm, nieco większe od mrówek Faraona i w przeciwieństwie do nich nieszkodliwe, są pożyteczne w środowisku naturalnym. Dlatego należy bronić im dostępu do domu, gdzie są niepożądanymi gośćmi, a dopiero w ostateczności stosować środki owadobójcze.

Mrówki czarne nie lubią zapachu fusów od kawy. Można usypywać z nich bariery na parapetach okien, wejściach z tarasu czy ogródka, na szlakach codziennych mrówczych wędrówek. Fusy powinny być świeże i pachnące, a więc trzeba je zmieniać co 2-3 dni. I nie musi to być prawdziwa kawa, ale zwykła zbożowa, ta najtańsza, byle świeżo zaparzona. Można układać na trasie mrówczych spacerów niedopałki papierosów, zwilżone naftą, terpentyną czy spirytusem kamforowym. W szafie czy kredensie kuchennym warto położyć połówkę spleśniałej cytryny, gałązki bazylii czy lawendy albo korzenie tataraku, łodygi i zielone liście pomidorów.

Jeśli mrówki pokazały się w bieliźniarce, można porozkładać na półkach i w narożnikach szafy kawałki kamfory.

Jeśli gniazdo zostało założone w wyjątkowo dokuczliwym miejscu (np. właśnie pod podłogą), decydujemy się na jego zniszczenie, za-